Śnieg śledzony z satelitów i z GPS

Zmiany klimatu powodują, że warunki do uprawiania narciarstwa wymagają wsparcia przez nowoczesne technologie. Korzystają z nich m.in. Słowacy. Większe ośrodki uruchomiły nowoczesną i oszczędną infrastrukturę do naśnieżania. Kurorty zainwestowały w rozwój przed obecnym sezonem zimowym ponad 25 mln euro.

Słowackie resorty coraz częściej korzystają z nowych pojazdów gąsienicowych wyposażonych w system Snowsat. Taki działa m.in. w ośrodku Jasna Chopok. System ten wykorzystuje zdjęcia satelitarne i GPS, pokazuje, ile śniegu jest na stokach, co pozwala na efektywniejsze zarządzanie zarówno naturalnym, jak i sztucznym śniegiem oraz znacznie zmniejsza zużycie paliwa. Snowsat to profesjonalny układ sterowania przygotowaniem tras narciarskich i flotyllą ratraków. Zasadniczym parametrem jest możliwość mierzenia wysokości pokrywy śnieżnej w konkretnym miejscu z dokładnością do +/- 3 cm. Mierzenie opiera się na systemie określania pozycji z pomocą nawigacji satelitarnej (GPS).

Ponadto system Snowsat zapewnia pracownikom w ośrodku narciarskim kompleks informacji o pozycji ratraków na zboczu, o parametrach roboczych ratraków, o miejscach i liczbie przejazdów ratraków, o umieszczeniu armatek śnieżnych, szybów i punktów kotwienia na zboczu. Te informacje są zapisywane na serwerze i umożliwiają przeprowadzanie analiz optymalnej pracy. Również kierowca ratraka może na wyświetlaczu obserwować dane o pojeździe, jego pozycji i aktualnej wysokości pokrywy śnieżnej.  Satelity przesyłają dane pogodowe do systemu, dzięki czemu automatycznie uruchamia on lub wyłącza poszczególne lance do naśnieżania – w zależności od tego, gdzie potrzeba więcej śniegu lub jak wieje wiatr, by nie zwiewał produkowanego puchu poza trasę. W efekcie system Snowsat umożliwia osiągnięcie do 15 proc. oszczędności kosztów bieżących ośrodka narciarskiego.

Warto zaznaczyć, że ośrodki narciarskie u naszych południowych sąsiadów są szkieletem turystyki górskiej, z którym związani są w regionach właściciele i pracownicy obiektów noclegowych, sklepów, szkółek narciarskich, ale także całej infrastruktury, np. dostawców żywności i innych usług.

W grudniu ub. roku nie tylko w Polsce, ale i na Słowacji dziesiątki tysięcy osób zatrudnionych w regionach narciarskich na Słowacji z niepokojem obserwowało negocjacje wokół cen energii, które mogą w zasadniczy sposób wpłynąć na dostępność narciarstwa, a co za tym idzie także frekwencję i sprzedaż. Koszt korzystania z infrastruktury zimowej jest wyższy, ale nie stanowi bariery nie do pokonania.

Z tego względu kilka ośrodków zainwestowało nie tylko w nowoczesne technologie naśnieżania, ale również w inteligentne systemy sprzedaży i przechodzą na elastyczne ceny, co nie tylko oszczędza czas i pieniądze klientów, ale także pozwala lepiej regulować frekwencję i oferować niższe ceny w dni z mniejszą frekwencją.

Dodajmy, że warunki naturalne Słowacji (do 80 proc. terytorium znajduje się na wysokości 750 m n.p.m.) pozwalają na funkcjonowanie około 100 ośrodków narciarskich, które są obsługiwane przez ponad 450 kolejek linowych i wyciągów. Kurorty zainwestowały w rozwój przed obecnym sezonem zimowym ponad 25 mln euro.

Zdjęcie zajawka: Archiwum prywatne

Udostępnij:

Powiązane posty

Zostaw komentarz