Przyszłość należy do agentów

„W niedalekiej przyszłości każdy, każdy, kto jest online, będzie mógł mieć osobistego asystenta zasilanego sztuczną inteligencją, który znacznie przewyższy dzisiejszą technologię – pisze Bill Gates, założyciel Microsoftu, w swoim blogu GatesNotes. – Ci agenci będą w stanie pomóc praktycznie w każdej działalności i każdej dziedzinie życia. Skutki dla branży oprogramowania i społeczeństwa będą głębokie”.

W ciągu około pięciu lat, uważa Gates, czeka nas prawdziwa rewolucja nie tylko w sposobie komunikowania się z komputerami, lecz także w branży programowania – i w ogóle w większości dziedzin życia.

Na czym będzie polegała? Otóż skończy się używanie osobnych aplikacji do wykonywania pojedynczych zadań. Wystarczy, że po prostu powiesz swojemu agentowi – który będzie rodzajem cyfrowego asystenta (oprogramowania) do wszystkiego – co chcesz zrobić, a on to zrobi za ciebie. Zrobi to na tyle dokładnie i zgodnie z twoimi oczekiwaniami i upodobaniami, na ile dużo informacji o sobie mu udostępnisz.

Twój agent będzie nie tylko biegły w organizowaniu twojego życia, lecz także będzie się nieustannie „ciebie uczył”.

Będzie znał twoje zainteresowania, zdolności, życie osobiste i charakter relacji z innymi ludźmi. Będzie też wiedział, czym się zajmujesz i to, na czym najbardziej ci zależy – niczym dyskretny i kompetentny służący. Dodajmy: wierny służący, który nigdy się nie zniechęca i nie męczy, dostępny o każdej porze dnia i nocy.

To zupełnie inna jakość obsługi niż ta, jaką dziś oferują nam boty, zwykle ograniczone do jednej aplikacji i działające tylko wtedy, gdy za pomocą głosu bądź tekstu wydasz im odpowiednie polecenie, a na dodatek pozbawione pamięci, czyli niezdolne do tego, by się „ciebie uczyć”.

Twój agent będzie spersonalizowany precyzyjnie „pod ciebie” – jak garnitur uszyty u najlepszego mediolańskiego krawca. Będzie też proaktywny, czyli zdolny do sugerowania rozwiązań, zanim zadasz mu pytanie. Gdy zechcesz gdzieś wyjechać na urlop, agent, znając twoje zainteresowania, gusty i domowy budżet, zaproponuje podróż w najdrobniejszych detalach, tak by ci się spodobała i była na twoją kieszeń. A jeśli mu pozwolisz, kupi bilety na samolot i do muzeum, zarezerwuje hotel i kolację w restauracji (oczywiście z uwzględnieniem menu).

O co jeszcze zadba twój agent? O twoje zdrowie, udzielając ci porad na temat odpowiedniego trybu życia, wspierając lekarzy w diagnozach czy pomagając w terapii psychologicznej. W edukacji twoich dzieci nie zastąpi co prawda nauczycieli, ale uwolni ich od papierkowej roboty i pomoże w opracowaniu spersonalizowanych programów nauczania, uwzględniających talenty i indywiduelne predyspozycje ucznia. Dzięki agentowi twoje zakupy staną się łatwiejsze niż kiedykolwiek (sam przedrze się przez tysiące ofert dotyczących rzeczy, które cię interesują, i udzieli rekomendacji odnośnie do najlepszych) a rozrywka będzie odpowiadać twoim gustom i aktualnemu nastrojowi.

A praca? „Jeśli masz pomysł na biznes, agent pomoże ci napisać biznesplan, stworzyć prezentację i nawet wygenerować obrazy, jak mógłby wyglądać twój produkt” – czytamy na blogu twórcy Microsoftu.

„ A firmy będą mogły udostępniać agentów swoim pracownikom do bezpośredniej konsultacji i uczestnictwa we wszystkich spotkaniach, aby mogli odpowiadać na pytania” – dodaje Gates.

Agent stworzy też dla ciebie spersonalizowaną aplikację lub usługę – wystarczy, że powiesz mu, czego potrzebujesz. Od początku do końca – choć ty nie będziesz mieć bladego pojęcia o programowaniu. Uwolni cię też od konieczności korzystania z wyszukiwarek (sam będzie wyszukiwarką). Przypomni także, że jutro twoja babcia ma urodziny, a potem wyśle do niej kwiaty i czekoladki.

Pełny tekst Billa Gatesa na temat rewolucji agentów znajdziesz TU.

Zdjęcie zajawka: Freepik

Udostępnij:

Powiązane posty

Zostaw komentarz